Nie masz jeszcze konta?

Całkowicie za darmo dołącz do naszej społeczności i zostań naszym redaktorem!

Załóż konto »

Kryminał z kuchnią w tle

(2 głosy, średnia ocena: 5, zaloguj się by ocenić artykuł!)
  • Zabójstwo, śledztwo, poszlaki i ... spaghetti aglio oglio i peperoncino. Bynajmniej nikt tu nikogo nie morduje nitkami makaronu.

  • Wiktor Hagen - Długi weekend

    Zamiast tego komisarz warszawskiej policji Robert Nemhauser ma do rozwikłania zagadkę śmierci znanego ekologa, który ginie od - jak eufemistycznie głosi oficjalny raport policji - uderzenia  w głowę figurką metalową bóstwa typu wschodniego (dla niepoznaki: Buddy, ale jak to brzmi: "zginął od uderzenia Buddą"?). Żeby było zabawniej, zbliża się długi weekend i pół Warszawy wyjeżdża za miasto. Co nie ułatwia prowadzenia śledztwa. Bo do kogo zwrócić się o pomoc, kiedy głównym problemem prawie całej stołecznej policji jest nie to, kto zabił, a za ile minut ugriluje się karkówka?

     

    Na dodatek żona Nemhausera w poszukiwaniu pracy wylatuje na kilka dni do Amsterdamu i zostawia mu pod opieką dzieci - dwójkę bliźniaków, dla których nadrzędnym celem życiowym jest nieustanna rywalizacja o zabawki. Do tego należy doliczyć  - nadążacie? - jeszcze Jasia - przyjaciela naszego warszawskiego policjanta - który wpada na genialny pomysł otwarcia własnej restauracji i jako szefa kuchni widzi w niej nie kogo innego, jak Nemhausera. A ten nie dość, że ma na głowie śledztwo, niecierpliwiące się media i własne dzieci, to jeszcze niespodziewanie odbiera telefon od dawnej koleżanki, która mówi, że jej mąż nie żyje i wygląda na to, że zabił go... własny gabinet.

    Tak, i tutaj robi się naprawdę zagadkowo.

     

    Hagen napisał świetny kryminał. Wiarygodnie osadzony w polskich realiach, z niebanalnymi zwrotami akcji i całym wachlarzem oryginalnych postaci, z których chyba największym indywiduum jest Marian, dla przyjaciół Mario, wspólnik Nemhausera. W przerwach od bluzgania na lewo i prawo oraz rzucania luźnych komentarzy na temat otaczającej go rzeczywistości, przy których można się popłakać ze śmiechu ([Mario:] "Po dobroci nam powiedzą co i jak?", "A jeśli są niewinni?", "Niewinna to Matka Boska była", olbrzym machnął ręką. "Od tego czasu niewinnych nie stwierdziłem".) w głowie ma tylko jedno: czerwoną lampkę z napisem "jeść!".

     

     

    Zresztą nie tylko on jest prawie non stop głodny. Bliźniaki Neumhausera: Cyryl i Metody, z którymi żona zostawia go na kilka dni, co chwilę żądają kanapek z szynką. I nie tylko...

     

     

    Wciągnęłam się w kryminał Hagena tak, że nagle z 18.00 zrobiła się 23.45 i musiałam polecieć po drugi zegarek, żeby upewnić się, aby mój aby nie dostał turbodoładowania. Ale nie. Książka do samego końca trzyma w napięciu, bo do ostatnich kilkudziesięciu stron nie wiadomo, kto zabił. Świetna mieszanka charakterów, kilka wątków, które jednak dobrze spajają się ze sobą w jedną, logiczną całość. I główny bohater - nie w typie supermacho, który spod ciemnych okularów patrzy wzrokiem "hej mała, rozwiążę każdą zagadkę", ale żonaty, z dwójką rozbrykanych maluchów, przezabawnym wspólnikiem i roztrzepanym przyjacielem prowadzącym restaurację. Taki nasz, swojski policjant-detektyw.

     

    Tak sobie myślę, że byłby z tego dobry film, bo książka jest właściwie gotowym materiałem na scenariusz.

     

     

    Wiktor Hagen - Długi weekend

    Wydawnictwo: W.A.B.

    Wydanie I

    Warszawa 2011

    Stron: 480

     

     

    Myślicie, ze tajemnica to tylko domena kryminałów? Nie do końca. Tajemnicze może być też życie. Albo druga osoba. Albo muffinka.

     

    Tajemnicze muffiny

     

    Składniki na 12 muffin:

    • 80 g miękkiego masła
    • 80 g cukru
    • 1 duże jajko
    • 2 łyżki mleka
    • 100 g mąki
    • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia (albo sody oczyszczonej)
    • słoiczek gęstego dżemu do wypełnienia wnętrza

    Przygotowanie:

     

    Nagrzej piekarnik do 180 stopni C. Formę do muffinek wyłóż papilotkami. Masło i cukier utrzyj na puszystą, jasnożółtą masę. Wbij jajko i dodaj mleko. Wymieszaj. Do miski wsyp mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia (lub sodą). Wymieszaj szpatułką lub łyżką tylko do momentu, kiedy składniki się z grubsza połączą (masa nie musi być idealnie gładka).Wstaw do piekarnika na 15-20 minut. Muffiny zaczną się brązowić na wierzchu. Po upieczeniu wyciągnij i przestudź. Kiedy nie będą już ciepłe, zrób nożem okrągłe nacięcie na wierzchu każdej babeczki i łyżką wydziub trochę środka. Do dziurki nałóż dżem i przykryj czapeczką odciętą wcześniej nożem. Tak dla niepoznaki.

     

     

     

    Od dziś felietony kulinarno-literackie co tydzień będą umilać Wam przedweekendowy czas. W każdy piątek Asia Mentel, twórczyni pierwszego w sieci kulinarno-literackiego bloga Book Me a Cookie połączy dla Was dwie pasje: miłość do gotowania i miłość do czytania. Kilknij tutaj (klik klik!), aby dowiedzieć się więcej o cotygodniowym cyklu recenzji.

     

    Wszystkie recenzje możecie na bieżąco śledzić także na blogu Book Me a Cookie. Poza nimi czekają tam na Was przepisy na pomysłowe słodkości opatrzone apetycznymi zdjęciami i jeszcze więcej książek wartych przeczytania!

     

    Asia Mentel

     

    Przy jedzeniu się (nie) czyta

    Przeczytaj też, jakie książki recenzują nasi użytkownicy

  • Komentarze

    Gość

    Dodajesz komentarz jako gość. Jeśli nie chcesz być anonimowy zaloguj się lub zarejestruj

    - pola obowiązkowe